PRZEWODNIK PO STOCZNI

Ludzie, innowacje, postęp

Dynamiczna rozbudowa Stoczni Gdańskiej i produkcja coraz nowszych konstrukcji okrętowych nie mogłaby się odbyć bez pomysłowości i determinacji tysięcy Stoczniowców – zarówno konstruktorów, projektantów i inżynierów jak i techników oraz robotników. Stocznia w kilka lat zaledwie przeszła od budowy prostych drewnianych tratew dla nurków do wielkoseryjnej produkcji niezwykle skomplikowanych, potężnych statków, na których działały setki urządzeń, a także żyły i pracowały setki ludzi.

Zakład pragnął stawać się konkurencyjny przez co dążył do tworzenia głównie coraz doskonalszych konstrukcji okrętowych. Stocznia Gdańska zorganizowała własne biuro konstrukcyjne, mogące się pochwalić wieloma udanymi projektami statków, w tym nie mającymi pierwowzoru w światowym budownictwie okrętowym jak np. całkowicie spawanymi kutrami stalowymi, potężnymi bazami rybackimi tzw. śledziowymi (typu B-62) oraz kolejnymi, coraz większymi i nowocześniejszymi typami baz rybackich.

W zakładzie promowano twórczą rywalizacje pracowniczą – tzw. przodownictwo i współzawodnictwo pracy – chociaż w komunistycznej rzeczywistości wykorzystywano je głównie w celach propagandowych. Rozwijał się w nim także ruch racjonalizatorski – przynoszący Stoczni nowe pomysły i propozycje rozwiązań, a w efekcie oszczędności. W Sali BHP – późniejszym miejscu narodzin Solidarności, odbywały się tzw. giełdy racjonalizatorskie – prezentacje nowych pomysłów, rozwiązań czy urządzeń. Opracowując ich koncepcje i projekty wielu Stoczniowców chciało przyczynić się do szybszego, bardziej efektywnego i tańszego procesu budowy statków.

Fragment o historii Stoczni Gdańskiej pochodzi z książki Andrzeja Trzeciaka pt. „Gdańsk – Stocznia – Solidarność. Przemysłowe i wolnościowe dziedzictwo Stoczni Gdańskiej”, która już niedługo będzie dostępna na stronie do pobrania w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej.